Styl jako sposób ubierania jest integralną częścią wewnętrznych wartości oraz
świadomości siebie. Jest także wdzięcznym narzędziem by przekazać wiadomość
„mój ubiór, moja osobowość, moje Ja”. Właśnie dlatego nie można stylu kupić ani go
skopiować. Styl się ma. Tak jak charakter, geny albo kolor oczu. Dlaczego zatem na
pytanie „ jaki jest mój styl” nie ma jednoznacznej odpowiedzi ?
Konieczność ograniczenia spotkań zarówno biznesowych jak i towarzyskich
sprawiła, że wile osób doświadcza wewnętrznej przemiany. Ten nowy tryb życia w
wyraźny sposób przekłada się na ubiór. Codzienna garderoba odzwierciedla nasze
bieżące potrzeby a w tym konkretnym przypadku – ich brak. Mnie od miesiąca
wystarczy parę ulubionych, wygodnych zestawów w których mogę pokazać się przed
kamerą lub pójść na spacer z psem. Pewnie tak jak niektórym, brakuje powietrza i
ruchu tak mnie okazji by się wystroić. Bardzo tęsknię za lakierowanymi szpilkami,
które sprawiają, że czuję piękna i po protu podobam się sobie. Ach i uwielbiam ich
stukot o ziemię. W związku z tym brakiem, zaczęłam desperacko szukać pretekstu
by poczuć się tak jak lubię i zakładam je – choć nikt tego nie widzi – gdy zasiadam
przed wirtualnym spotkaniem.
W ostatnim czasie razem z Moniką Sierpińską /Tylko Spróbuj/, przygotowuję
warsztaty stylu i psychologii ubioru w wersji online. Tworząc nową jakość usługi,
doświadczam objawienia ! Bo gdy jedni szukają powodu by coś w swoim ubiorze
zmienić inni zauważają jak niewiele potrzebują…być czuć się swobodnie, wygodnie,
komfortowo. By przetrwać. Przyjrzyjmy się swojemu stylowi, w tych mocno ograniczonych warunkach, by uświadomić sobie, co przedstawia nasza szafa: obraz iluzji, marzeń o okazjach, których nie mamy, ludziach, którymi nie jesteśmy czy obraz osoby jak naprawdę w nas żyje, czuje i chce być wolna od przymusu bycia kimś innym. Czy znamy kogoś, kto kupuje ubrania widząc wyidealizowany obraz siebie, takie „wymarzone ja” ? Kto kupuje, wydając pieniądze, łudzi się, że to wystarczy by obudzić w sobie emocję, których nie ma. A potem te ubrania jak wyrzut sumienia nigdy nie tknięte, wiszą w szafie. Cóż, sama kilka razy kupiłam coś, co z czasem okazywało się pomyłką. Lecz te doświadczenia nauczyły mnie przyglądać się swoim wewnętrznym potrzebom, słuchać intuicji oraz bacznie obserwować otaczającą rzeczywistości w której ja i mój styl żyjemy, w którym chcę z sukcesem funkcjonować.
Moda jest językiem, którym można opowiedzieć wiele różnych historii. Patrząc w przyszłość, gdy znowu będziemy mogli swobodnie chodzić po sklepach, mamy dwa wyjścia: wrócić do starych nawyków, gdzie zagłuszając siebie będziemy kupować marzenia o sobie samym albo odwrotnie. Zadbamy o swoje samopoczucie dając sobie odrobinę przyjemności i dopiero wtedy, ze świadomością swoich potrzeb, dokonamy przemyślanych zakupów. Ja najpierw pójdę na długi spacer, potem napiję się kawy w ogródku mojej ulubionekawiarni i może wtedy poczuję potrzebę by coś sobie kupić na wiosnę. A może nie.