W drodze do Cannes

0-13

Niepisaną zasadą dress code podczas Festiwalu w Cannes jest noszenie przez mężczyzn koszuli, zarówno podczas pokazów festiwalowych jaki i nieformalnych spotkań. Swoboda oraz nonszalancja Lazurowego Wybrzeża i wszechobecny wpływ „mody sportowej” potrzebują równowagi w postaci elegancji podkreślonej tak prostą, klasyczną, nieskomplikowaną w swej formie koszulą.

Mój Klient – operator filmowy, którego obraz został nominowany, zainspirował mnie swoją historią. Na codzień ubierający się w dżinsy, bluzy, noszący czapkę z daszkiem oraz sportowe buty, odkrył potrzebę by pokazać klasę. By połączyć styl w którym czuje się sobą z wyrazem szacunku do okoliczności, jakie go spotkały.

Bo musiał ? Nie, bo chciał. Chciał poczuć się wyjątkowo.

Jaką koszulą zastąpić t-shirt? Czy dżinsowy luz można odnaleźć w formalnych spodniach? Czy są buty, które zastąpią ukochane trampki?

Klienta to artysta, który będąc w bliskim kontakcie z samym sobą, wie w czym czuje się dobrze a w czym nie. Patrzy na Świat obrazami i potrafi je przedstawiać, dlatego – gdy stało się to konieczne – także siebie, chciał pokazać w jak najlepszym świetle.

Dobór garderoby skomplikował się na poziomie spodni, ponieważ formalne, klasyczne fasony – nawet w nowoczesnym wydaniu – wyglądały dziwnie a co najgorsza sprawiały, że Klient czuł się nieswojo. I to było widać.

Olśnienie nastąpiło gdy przeglądając jego szafę dostrzegłam, że na codzień nosi spodnie sportowe lecz zawsze w modelu „slim fit”. Idąc tym śladem znaleźliśmy idealny zestaw: elegancki, męski, seksowny.

Tak ubrany, nie przebrany Klient wyjechał na Festival do Cannes.

Bon Voyage.