The Man Who Owns The Room

0-11

Gdyby nie Żona, która znalazła mnie oraz przedstawiła przyszłemu Klientowi, sztuką byłoby dotrzeć do jego potrzeby. A była ona bardzo konkretną: chciał wyróżnić się podczas przyjęcia z okazji okrągłej rocznicy swoich urodzin.

The Man Who Owns The Room.

Miejsce było wyjątkowe, zaproszeni Goście piękni, dystyngowani…idealna okazja by pokazać kto jest Królem, nawet wtedy, gdy nie nosi korony.

W sytuacjach, kiedy nie poznałam Klienta i niewiele o nim wiem, najważniejszymi narzędziami, których używam są wyobraźnia oraz intuicja; wyczucie tego, co tak na prawdę jest wartością jaką zyskuje Klient korzystający z mojego doradztwa. Dochodzi do tego wszechstronna znajomość mody, trendów, zasad ubioru oraz otwartość na potrzeby drugiego Człowieka. Wiedziałam tylko, że będziemy mieli jedno, dokładnie „wciśnięte”w grafik Klienta, spotkanie.

Najpierw wyobraziłam sobie nastrój tego wieczór, jego zapach, szum rozmów, muzykę. Zobaczyłam mojego Klienta gdy wchodzi, jak wygląda, jak czuje się uśmiechając się do siebie. MAM TO ! Najtrudniejszą częścią w procesie twórczym jest znalezienie w realnym świecie odpowiednich ubrań, dokładnie takich jakie „wymyśliłam” w wyobraźni. To jak dobieranie słów przez poetę, który pisze wiersz gdyż każde słowo ma znaczenie. Z tą różnicą, że ja do mojego wyboru mam przekonać kogoś kto widzi i myśli na swój, indywidualny sposób…to moja zdolność. Ten Klient jest odważnym, lubiącym ryzyko przedsiębiorcą, który oddając swój wizerunek w ręce profesjonalistki, zaufał mi i podjął wyzwanie by przekroczyć granice raz jeszcze.

Skąd wiedziałam, że smoking Toma Forda będzie idealnym ? Po prostu wiedziałam…