Noblesse Oblige

0-4

Szlachectwo to nie tylko wyjątkowo błyskotliwy tytuł, lecz autentyczne zobowiązanie wobec społeczeństwa. Jest świadomym przyjęciem ról przywódczych oraz godną jego reprezentacją.

Współcześni „szlachcice” to często osoby które nie mają tytułu lecz mają pieniądze. I mają wybór: mogą opływać w luksusach myśląc o sobie lub rozwijać dobroczynność myśląc o tym w jaki sposób pomóc innym swoim bogactwem oraz umiejętnościami.

Są wśród moich Klientów osoby, które choć nie wychowały się w pałacach, nie miały guwernantek i nie studiowały za granicą w prestiżowych uczelniach, szlachectwo mają we krwi. Ponieważ szlachectwo to stan umysłu a nie tylko portfela. Przywilej poznawania takich osób jest częścią mojej pracy.

Wyobraźmy sobie kobietę, która jest jedną z najbogatszych Polek. Może mieć wszystko, pieniądze nie grają roli. Bywa w operze, filharmonii, regularnie odwiedza galerie i uwielbia drogie ubrania….dużo drogich ubrań. Lecz gdyby przyjrzeć się jej z bliska, jest bardzo dobrym Człowiekiem. Wspiera potrzebujących, działa charytatywnie. Nikt z jej domu nie wyjdzie głodnym.

Gdy spotkałyśmy się, osoba ta miała szafy pełne ubrań. Kupowała i rozdawała, znowu kupowała i nigdy nie zakładała. Gdy znajdowała się w wytwornych okolicznościach czuła, że nie wygląda dosyć elegancko. Innymi słowy czuła, że chociaż elegancję ma we krwi, „brakuje stylu i klasy w ubiorze”. To świadomość siebie przyprowadziła ją do mnie. Świadomość oraz potrzeba zmiany swojego stylu na spójny z oczekiwaniami jakie dyktowała życiowa postawa. Ludzie tacy jak moja Klientka odwagę mają we krwi.

Mówi się, że smoking leży dobrze w drugim, trzecim pokoleniach. To prawda. Dotyczy to strojów wieczorowych, sukni balowych oraz innych elementów garderoby, które nie noszone „na codzień” lub przynajmniej raz w sezonie, nie leżą „jak druga skóra”. Sekretem jest bowiem naturalność. Gdy ubiór nie krępuje a osoba przywykła jest od najmłodszych lat do jego noszenia, każdy nawet najbardziej formalny element garderoby, zakłada się bez wysiłku. Nie usztywnia, nie powoduje wrażenia sztuczności, nie męczy. Wprost przeciwnie, jest jak normalny strój na najzwyklejszą okazję a że to suknia balowa lub frak…

Lecz to nie o wygląd chodzi. Chodzi o ubiór, który definiuje człowieka, nie o ubiór sam w sobie.